Puchar Świata w skokach - norweskie media: koniec zawodów w Ruce

To był fatalny weekend dla skoków narciarskich. W czwartek i piątek zawodnicy, którzy przyjechali rywalizować w Pucharze Świata w Ruce nieopodal Kuusamo, nie oddali ani jednego skoku. W sobotę udało się przeprowadzić trening, ale nie było szans na dokończenie pierwszej serii konkursowej. Norweski dziennik "Verdens Gang" informuje, powołując się na źródła pochodzące z FIS, że w przyszłym sezonie Ruki zabraknie w kalendarzu Pucharu Świat

 

Nawet trenerzy, w tym Grzegorz Sobczyk, próbowali doprowadzić tory do stanu używalności
Foto: Grzegorz Momot / PAPNawet trenerzy, w tym Grzegorz Sobczyk, próbowali doprowadzić tory do stanu używalności

W czwartek i piątek największym problemem na Rukatunturi był silny wiatr. W sobotę nieco on ucichł, ale pojawił się inny problem. Deszcz i temperatura, która przekraczała 0 stopni Celsjusza. Wtedy okazało się, że nie działa tak jak powinien układ mrożenia torów.

 

- To było żenujące dla Finlandii - opisywał niesamowity chaos w Ruce Mika Kojonkoski, były trener fińskiej i norweskiej kadry, a obecnie jeden z dyrektorów w FIS.

Organizatorzy kompletnie zbagatelizowali problemy z najazdem. Początkowo przy doprowadzeniu torów do porządku pracowała tylko jedna osoba. W końcu do pomocy ruszył im sam Walter Hofer, dyrektor Pucharu Świata. Do pracy zabrali się także trenerzy wszystkich ekip. To przelało czarę goryczy.

Jak donosi "VG", powołując się na źródła z FIS, jest niemal pewne, że nie będzie już więcej zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich na Rukatunturi.

Problem dotyczył także kombinatorów norweskich. Im nie udało się przeprowadzić zawodów także w niedzielę. I głównym powodem nie był właśnie wiatr, a stan torów.

Lasse Ottesen, dyrektor Pucharu Świata w kombinacji norweskiej, uważa, że przyszedł czas, by znaleźć nowe miejsce na inaugurację sezonu. Podobno w grę wchodziłoby Rovaniemi, które znajduje się niedaleko Ruki. Tam jednak znajduje się znacznie mniejsza skocznia (HS 100).

(TK)